Piwo albo jeszcze jeden napój bretoński

Piwa z małych browarów ugruntowały już swoją popularność /©123RF/PICSEL

Tradycyjnym napojem Bretanii jest cydr, ale od ponad ćwierćwiecza, jak grzyby po deszczu wyrastają tam wytwórnie piwa - niewielkie rzemieślnicze lub jeszcze mniejsze: mikrobrowary.

Reklama

Moda na mikrobrowary zaczęła się w Anglii w latach 70. ubiegłego wieku, szybko przepłynęła Ocean, by wybuchnąć w USA, po czym wróciwszy, pienić się zaczęła w całej prawie Europie.

Gdy dotarła do bretońskiego departamentu Finistere, współcześni druidzi zadekretowali, że piwo to napój czysto celtycki, a dokładniej bretoński. Ponieważ wśród nowych piwowarów byli zapaleńcy, a zapewne i z przyczyn handlowych, celtyckiego szlachectwa odmówiono przemysłowym pilznerom. I słusznie, bo w tej kategorii Bretania nie miała najmniejszych szans, by konkurować z piwnymi koncernami francuskimi, które opanowały ponad 90 proc. tamtejszego rynku.

Reklama

Za bretońskie uznano natomiast piwa o bogatym smaku, niepasteryzowane, ciemne, bursztynowe i nawet jasne, ale zmieniając im nazwę na blond. Piwa te są robione w Bretanii, różnią się od przemysłowej masówki, ale często wzorowane są na napojach irlandzkich, belgijskich czy niemieckich. Nie przeszkadza im to w dumnym noszeniu bretońskich imion, takich, jak britt, celtika czy koreff (co oznacza piwo zrobione bez chmielu).

Jak się wydaje, naprawdę miejscowym pomysłem są piwa z algami, z gryką czy też z wodą morską.

Pod koniec listopada niektóre browary zaczynają warzyć "piwo bożonarodzeniowe". W browarze Brasserie de Bretagne (Britt) w Tregunc w departamencie Finistere, nazywa się ono Sant Erwan, jak święty patron Bretonów.

Piwo bożonarodzeniowe charakteryzuje się bursztynową barwą ze złocistymi pobłyskami. Pachnie cynamonem i skórką cytrusów, a nawet piernikiem. Nad tym wszystkim wzlatuje leciutki obłoczek chmielu. Sant Erwan zrobione jest aż z siedmiu zbóż: jęczmiennego słodu, pszenicy, mąki orkiszowej, owsianej i z prosa oraz, co w Bretanii niemal nieuniknione, z gryki.

Nie należy sądzić, by do zauważenia mikrobrowaru konieczny był mikroskop. Jeżeli wytwórnia produkuje mniej niż 100 tysięcy hektolitrów to zaliczana jest do kategorii rzemieślniczych, a jeśli nie przekracza 18 tysięcy hl to mamy do czynienia z mikrobrowarem. Pośród około 200 bretońskich piwowarów, wielu jest jednak prawdziwych chałupników, warzących swój napój w ilościach z trudem zaspokajających pragnienie okolicznych amatorów.

W sumie jednak rzemieślnicy i chałupnicy bretońscy wypuszczają na rynek niemało. Ich region jest trzecim francuskim producentem, po niedoścignionej Alzacji-Lotaryngii i tuż za regionem Północy, który zwie się od niedawna Górą Francji. Bretońskie piwa dostać można w całej Francji, niektóre browary sporo sprzedają za granicę, do USA, a nawet Japonii.

Ludwik Lewin

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje