Kobiecy biust w męskich rękach. Bardzo ważna rzecz

Zdrowie kobiecych piersi jest w męskich rękach /©123RF/PICSEL

"BreastFit to nie tylko sztuka badania piersi, ale również sztuka wsparcia" - mówi Adriana Sobol. Psychoonkolog podkreśla, że w chorobie najgorsza jest samotność.

Reklama

Ruszyła druga edycja kampanii "BreastFit. Kobiecy biust. Męska sprawa", która ma na celu zachęcić do systematycznych badań i edukować w temacie profilaktyki oraz choroby, jaką jest rak piersi. "Pracując na oddziale onkologicznym widzę, jak zmienia się postrzeganie kobiet w ogóle w zakresie profilaktyki, ale także samej choroby.

Do tej pory kobiety myślały o tym, że ich zdrowie to jest tylko ich prywatna sprawa, dodając do tego, że przeważnie opiekują się innymi. Ta kampania pokazuje, że nie powinny być egoistkami, że nie powinny chronić swoich bliskich przed swoimi potrzebami. Kobiety są ważne, dlatego ważne jest, żeby bliskie im osoby również były zaangażowane w ich zdrowie" - mówi psychoonkolog Adrianna Sobol.

Reklama

BreastFit, jak przekonuje Sobol, to nie tylko sztuka badania piersi, ale również sztuka wsparcia kobiet na każdym etapie leczenia. Psycholog zachęca, aby nie mówić tylko o tym, że rak to nie wyrok. "Nie należy mówić tylko o kobietach, które pokonały chorobę, ale także o tych, które są i będą chore, ale mogą z tym żyć. To są kobiety wśród nas, które pracują, pięknie wyglądają, wychowują dzieci i mają chorobę przewlekłą" - zauważa.

Kampania ma też nauczyć mężczyzn, jak być wsparciem dla kobiet. "Dopuszczajmy do tematu zdrowia bliskiego mężczyznę - partnera, męża, przyjaciela, ojca... Pozwólmy im się o nas zatroszczyć, nie bądźmy pod tym względem egoistkami. Pacjentki często mówią, że nie chcą nikogo zadręczać tym tematem, że się wstydzą. Im bardziej się izolujemy, tym bardziej jesteśmy samotne. A samotność jest najtrudniejszą sytuacją w obliczu choroby" - tłumaczy Sobol.

W kampanię zaangażowali się mężczyźni, którzy stworzyli kalendarz "Power of community 2018", z którego dochód w całości zostanie przekazany na wsparcie kobiet z zaawansowanym rakiem piersi i ich bliskich. Jak tłumaczy Jakub Popławski, pomysłodawca kalendarza, zaczęło się od męskich rozmów w szatni po treningu. "Kalendarzem chcemy zachęcić mężczyzn, żeby byli silni i odważni - to symbolizują nasze zdjęcia. A kobietom chcemy pokazać, że nie muszą się obawiać, że mogą liczyć na mężczyzn" - kwituje.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje