Toksyczny związek - czego psycholog nie powie ci o DDA

Przemoc psychiczna jest zjawiskiem powszechnym. Dotyczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn /©123RF/PICSEL

- Toksyczne osoby nie jest łatwo rozpoznać, jeśli nie mamy specjalistycznej wiedzy. Większość naszych zachowań jest nieświadoma. W szkole nie ma takiego przedmiotu, jak mowa ciała. Z drugiej strony w początkowej fazie związku nikt nie chce zwracać uwagi na swoje ciemne strony. Łatwiej nam bujać w obłokach z naszym partnerem. Jeśli tkwimy w toksycznym związku zazwyczaj orientujemy się, gdy jesteśmy już psychicznie uzależnieni od kogoś i nasza psychika jest zdewastowana - mówi w rozmowie z Interią Łukasz Chrzanowski, terapeuta zajmujący się pomocą osobom uwikłanym w skomplikowane, toksyczne relacje.

Reklama

Rafał Walerowski, Interia: Po przesłuchaniu pańskich wykładu i prześledzeniu postów w mediach społecznościowych, odnoszę wrażenie, że ma pan prawdziwe poczucie misji. Zupełnie, jakby ten problem dotknął pana kiedyś osobiście. Miło, że zgodził się pan na rozmowę.

- Ten problem dotyka każdego z nas. Przemoc psychiczna oraz fizyczna niestety jest zjawiskiem powszechnym. Chyba, każdy z nas zna kogoś, kto pije, kto jest w toksycznym związku. Ale to prawda, że wiele w życiu przeszedłem i teraz mogę dzielić się z ludźmi moim doświadczeniem. Nie tylko zdobytym na szkoleniach, kursach itp. ale też życiowym.

Reklama

Zacznijmy zatem od prostego pytania: Czym jest toksyczny związek i jakimi szczególnymi typami takich związków pan się zajmuje?

- Toksyczny związek, to relacja z drugim człowiekiem, która nas krzywdzi. Jest wiele typów toksycznych relacji. Człowiek może związać się z nałogowcem, narcyzem, furiatem, osobą, która wiecznie jest zakochana w swoim rodzicu, partnerze, który nas wiecznie poucza i nie zwraca uwagi na swoje błędy... Głownie pracuje z DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików - przyp. red.), osobami, które chcą naprawić swój toksyczny związek albo wyjść z depresji.

Na jakim etapie kształtowania osobowości pojawiają się zaburzenia? Co w szczególności je wywołuje?

- Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ wolę skupiać się na umiejętnościach, jakie  musimy zdobyć, żeby normalnie funkcjonować . Nie interesuje mnie czy dany problem wynika z  dzieciństwa czy traumatycznego wydarzenia. W terapii liczą się jedynie efekty. A je uzyskujemy przez praktykę. Tu nie chodzi, żeby pacjentowi powiedzieć: "twój problem bierze się z dzieciństwa", ale danie mu takich umiejętności, żeby sobie radził w życiu dorosłym. W tym przypadku pewność siebie, poczucie własnej wartości jest kluczem do sukcesu.

Czy istnieje jakaś skala "natężenia" syndromu w zależności od ilości traumy w dzieciństwie?

- Kiedyś czytałem wywiad z dwojgiem ludzi. Jeden odnosił ogromne sukcesy, a drugi trafił za kratki. Obaj byli braćmi. Gdy zapytano kryminalistę, czemu tu trafił odpowiedział, że w domu nie otrzymał żadnego wsparcia oraz miłości i dlatego tu jest. Człowiek sukcesu odpowiedział, że w dzieciństwie widział za wiele przemocy w swoim domu i nie mógłby postępować podobnie widząc do czego, to prowadzi.  Warto wierzyć w ludzi, bardziej niż w ich problemy.  Życiowe rozterki dotykają, każdego z nas. Bez względu na to, czy ktoś pochodzi z dobrej rodziny, czy patologicznej. To co jednego ściąga na samo dno, drugiego ciągnie na szczyt. Warto pamiętać, że tak, jak jednemu człowiekowi bez pieniędzy powiemy, tam leży 100 zł i odpowie nam nie pójdę, bo nie chce się przepracowywać, tak samo wiele problemów życiowych bierze się z tego, że nie pracujemy nad naszym charakterem.

Jak rozpoznać osobę "toksyczną"? Czy można zrobić to od razu? Trzeba obserwować? A może sami się zorientujemy, że tkwimy w takim związku?

- Toksyczne osoby nie jest łatwo rozpoznać, jeśli nie mamy specjalistycznej wiedzy. Większość naszych zachowań jest nieświadoma. W szkole nie ma takiego przedmiotu, jak mowa ciała. Z drugiej strony w początkowej fazie związku nikt nie chce zwracać uwagi na swoje ciemne strony. Łatwiej nam bujać w obłokach z naszym partnerem. Jeśli tkwimy w toksycznym związku zazwyczaj orientujemy się, gdy jesteśmy już psychicznie uzależnieni od kogoś i nasza psychika jest zdewastowana. Wtedy potrzeba cudu, żeby nam pomóc. Cuda się na szczęście zdarzają i dlatego warto walczyć o swoją przyszłość. Jak rozpoznać? Im większy szacunek mamy do siebie tym więcej zauważamy w drugim człowieku dobra jak i zła. Osoba, która pragnie miłości nie  jest w stanie dostrzec wad drugiego człowieka. Jego jedynym celem jest zaspokojenie głodu. Jeśli dostrzeżemy, że tkwimy w toksycznym związku są dwie opcje. Kończymy taką relację albo zgłaszamy się do specjalisty. W przeciwnym razie nasza psychika może być narażona na ogromne niebezpieczeństwo.

Jak osoba DDA funkcjonuje w związku z drugim człowiekiem?

- W tym przypadku są trzy opcje. Pierwsza jest taka, że zyskujemy partnera marzeń i taka osoba pragnie dobra swoich bliskich. Jest oddanym rodzicem, kochającym partnerem i jest chodzącym ideałem. Druga opcja jest taka, że jest "diabłem wcielonym"  i taka osoba jest wytrawnym manipulantem, która niszczy nas psychicznie. Jej bolesna przeszłość sprawia, że ktoś żyje w wiecznym strachu, boi się bliskości, nie zna swojej wartości, jest niepewna siebie w wyniku czego nas nieświadomie rani. Takie osoby mogą być podatne na nałogi. Trzecia opcja, jest jednak najczęstsza. DDA jest osobą wrażliwą i przyciąga, jak magnes  toksycznych ludzi, do swojego życia. Brak asertywności, poczucia własnej wartości oraz potężny głód miłości sprawia, że jest wykorzystywana w praktycznie, każdej relacji.

Czym zagrożone jest obcowanie z toksyczną kobietą/mężczyzną?

- Proszę sobie wyobrazić taką sytuacje - dostaje pan telefon od swojej partnerki, że jej rodzic potrzebuje pilnie 200 tysięcy złotych na operacje. Zaciąga pan kredyt w banku wierząc, że miłość pokona każdą przeszkodę. W praktyce okazuje się, że pieniądze zostały przegrane na  automatach, a pan został z kolosalnym długiem. To grozi panu z hazardzistą. Przebywając w otoczeniu narcyza może pan stracić poczucie własnej wartości. Alkoholik wykańcza swoje ofiary, bezwzględnością oraz brakiem silnej woli. Przy furiacie może pan nabawić się wszelkiej maści lęków. Jeśli zwiążemy się z kimś, kto czuje się w związku rodzicem, możemy stracić swoją całą pewność siebie, poczucie wartości i nasza samoocena legnie w gruzach.

Co sprawia, że osoby toksyczne tak dobrze manipulują? Czy robią to świadomie? I jak to jest z odwróceniem ról w hierarchii ofiara-kat?

- Żeby dobrze drugim człowiekiem manipulować, musimy wyzbyć się naszych zasad moralnych. Toksyczni ludzie bardzo często nie mają z tym problemu. Wystarczy, że patrzą wyłącznie na siebie, a wtedy cel uświęca środki. Manipulacja jest stosunkowo prosta. Wystarczy grać ofiarę, wywoływać poczucie winy albo zastraszać innych. Niektórzy robią, to bardzo świadomie. Po prostu odkryli, że wywołując poczucie winy u drugiego człowieka otrzymają więcej niż samą prośbą. Warto pamiętać, że ktoś, kto był gnębiony w dzieciństwie,  może stać się katem dla swojej rodziny. Czasami kat traci przewagę nad ofiarą i ona wtedy wykorzystuje swą moc.

Załóżmy, że z osobą DDA wiąże nas silna więź uczuciowo-emocjonalna. Co wtedy? Próbować ratować taką relację? A może to pułapka, z której należy się jak najszybciej uwolnić?

- Zadał pan bardzo ważne pytanie. Po pierwsze nie możemy wrzucać wszystkich do jednego worka. Znam wielu DDA, którzy tworzą idealne związki ale znam też takich, których należy omijać szerokim łukiem. Większość ludzi obawia się związku z kimś, kto pochodzi z rozbitej rodziny. Prawda jest taka, że największą krzywdę mogą nam wyrządzić ludzie, kiedy my sami się nie kochamy i nie znamy swojej wartości. Nasz partner jest naszym lustrzanym odbiciem. Im więcej mamy braków, tym mocniej on sam je eksponuje. Oczywiście nikt nie zasługuje na związek z nałogowcem czy frustratem, ale takie przypadki są na porządku dziennym. Jeśli łączy nas bardzo silna więź uczuciowo-emocjonalna z toksycznym człowiekiem, niestety czasem jedynym wyjściem jest ucieczka. Nie jesteśmy w stanie komuś pomóc, jeśli nie mamy specjalistycznej wiedzy. Czasem jedyną możliwością, jest postawienie ultimatum naszemu partnerowi. Pokazanie, że terapia, to jedyne wyjście w tej sytuacji, a jeśli nasz partner, jest na takim etapie, że nic do niego nie dociera, to jedynie ucieczka może nas uratować. Ofiara przemocy nie powinna być odpowiedzialna za błędy oprawcy.

Czy rozstanie z osobą z zaburzeniami jest trudniejsze, niż zakończenie "zwykłego" związku?

- Zdecydowanie trudniejsza. Manipulanci są bardzo pociągający. Wiedzą, jak uzależnić swoje ofiary. Takie osoby mają rentgen w oczach i tego czego pan nie zaznał w życiu one dostarczą pełnymi garściami, a później odbiorą. Najgorzej jest jednak, kiedy związek nagle się rozpada tylko dlatego, że oferujemy partnerowi miłość, szacunek oraz wsparcie, a on potrzebuje jedynie adrenaliny oraz negatywnych emocji . Warto pamiętać, że DDA czasem  boją się bliskości, szczerości oraz zaangażowania. A te trzy rzeczy potrafią wywołać w nich chęć zakończenia związku.

Jak wygląda terapia? Czy tak mocne zaburzenia da się w ogóle przepracować i wyeliminować?

- Zacznijmy od tego, że na terapie bardzo rzadko zgłaszają się ludzie, którzy są sprawcami nieszczęść. Oprawca nie widzi w swoim zachowaniu nic złego. Alkoholik myśli, że kontroluje nałóg. Narcyz, że wszyscy go chcą ograniczyć. Furiat, że inni są przewrażliwieni. To ich ofiary najczęściej decydują się na terapie. Oprawca raczej myśli kategoriami  "znów się zepsułeś zamienię cię na lepszy model". Terapia jest zawsze uzależniona od poziomu czyjegoś problemu oraz jego możliwości umysłowych. Nie każdy problem jesteśmy w stanie przepracować. Niektórzy ludzie są tak bardzo zamknięci w swoim świecie, że trudno dotrzeć do nich. Jak pracować z kimś, kto żyje w świecie w którym on ma zawsze racje? Tacy ludzie mogą żyć iluzją, w której terapeuci, to idioci, że ich rodzina jest nienormalna.  Ludzki umysł potrafi, każde zło wytłumaczyć sobie.

Gdzie można zgłosić się po pomoc? NFZ? Kliniki prywatne? Na co uważać, żeby leczenie okazało się skuteczne.

- Jeśli nie mamy pieniędzy, najlepszym wyjściem jest autoterapia. Wtedy możemy oglądać wartościowe wykłady w internecie, czytać  książki rozwojowe, a nawet czytać posty na facebooku. Szukanie wiedzy w dzisiejszym świecie nie jest ciężkie. Czasami jedna dobra książka może zdziałać większe cuda w naszym życiu, niż niejedna terapia. Jeśli mamy pieniądze, jest już trochę łatwiej. Wtedy możemy skorzystać z usług profesjonalisty, ale musimy pamiętać, że terapeuta nie jest bogiem i on nie jest załatwi za nas wszystkiego. Nasi znajomi, bliscy mogą także pomóc jeśli nauczymy się ich słuchać.

Co jeśli ktoś odmawia podjęcia terapii? Jak przekonać taką osobę? Wolno nam naciskać, namawiać, sugerować? Czy to zbyt delikatna sfera, by w nią ingerować?

- To trudne pytanie. Logika podpowiada, żeby uciekać od takich osób, ponieważ są niebezpieczni. Serce może być na tyle przywiązane, że nie jest w stanie tego dokonać. Moim zdaniem warto naciskać, sugerować  terapię. Bardzo często trafiają się do mnie ludzie, którzy zostali przymuszeni do terapii. Tacy ludzie chcą się zmienić dla swoich partnerów. Na pewno jest, to delikatna strefa ale co zrobić z człowiekiem, który idzie na dno i wciąga w to innych? Głaskać po głowie czy wpływać na jego tor myślenia?

Do czego prowadzą niepoddane terapii zaburzenia typu DDA?

- Do niczego, jeśli ludzie zaakceptowali swoją bolesną przeszłość. Do "wszystkiego", jeśli w wyniku naszego trudnego dzieciństwa wypaczyliśmy nasz umysł. Jeśli nasz mózg uzależnił się od adrenaliny, możemy wpaść bardzo szybko w nałogi w poszukiwaniu nowych wrażeń. Nałóg może nas pociągnąć na samo dno. Ludzie uzależnieni od adrenaliny mogą notorycznie szukać konfliktów i wtedy ich związki upadają przez kłótnie. Niska samoocena może doprowadzić do tego, że będziemy podejrzewać naszego partnera wiecznie o zdradę, krytykować innych pod płaszczykiem pomocy, widzieć wszystko w ciemnych barwach. Osoba, która boi się bliskości może kończyć związki bojąc się zaangażowania. Osoba niepewna siebie może czuć się bezpiecznie w ramionach kata.

A czy osoba z DDA może w ogóle być dobrym partnerem, z którym stworzy się udaną relację na długie lata? Chodzi mi o jasną stronę tych zaburzeń, bo nie wierzę, że to chodzące potwory i wampiry energetyczne..

- A czy człowiek  z dobrego domu może stać się przestępcą? Oczywiście, że tak! Problem z DDA jest taki, że statystyki kłamią. Nikt nie bierze pod uwagę ile osób z DDA tworzy wspaniale związki. O takich ludziach jest cisza. Na nich nikt nie zarobi. Na osobach z problemami da się zarobić i dlatego nikt nie podkreśla zalet bycia DDA. A szkoda, bo może wtedy ludzie zrozumieliby, że osoby, które wiele w swoim życiu przeszły potrafią być świetnymi partnerami, pracownikami czy przyjaciółmi. Zdarzają się czarne owce, które jedyne co potrafią robić, to krzywdzić innych ale to ludzie, którzy są zagubieni i takich ludziom trzeba pomóc tak samo,jak ich rodzinom.

Jak samemu stwierdzić, że nie jest się osobą toksyczną? Bo są psychologowie, którzy twierdzą, że toksyny wydzielają się wyłącznie w połączeniu dwóch osób mających takie predyspozycje.

- Sprawdzić, czy oddychamy ponieważ, każdy z nas jest toksyczny. Proszę przypomnijmy sobie, jak zachowujemy się, gdy mamy gorszy dzień. Jak traktujemy innych co myślimy o drugim człowieku, który nas wkurza. Być może ten stan jest przejściowy, ale prawda jest taka, że nikt z nas nie jest bez winy. Zawsze powtarzam swoim pacjentom, że nasz partner jest lustrzanym odbiciem. Jeśli  brakuje nam pewności siebie, asertywności, to nasz ukochany będzie wydawał  się tyranem. Osoba, która nie potrafi rozwiązywać konfliktów będzie myślała o ludziach w kategoriach "toksyczni" i nie zauważy swoich win. Każdy z nas ma predyspozycje, żeby być toksycznym człowiekiem. Różnimy się jednak technikami wywierania wpływu. Jedna osoba może karać nas milczeniem, druga awanturami.

Czego życzyć panu na przyszłość w pracy zawodowej?

- Klientów, którzy pragną zmian w swoim życiu. Wiedzy, która jeszcze w szybszy sposób pomaga ludziom pokonać ich problemy.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje