Toaleta w wersji premium. Złoty sedes za 100 tys. dolarów

Illma Gore przy pracy /East News

Dla wielu facetów chwile spędzone na sedesie mają szczególne znaczenie. To moment na zebranie myśli, lekturę książki, przeskrolowanie paluchem całego Facebooka lub ułożenie pasjansa. Co byście powiedzieli, gdyby te chwile mogły upłynąć wam pod znakiem wyjątkowego luksusu?

Reklama

Prawdopodobnie z takim właśnie założeniem powstała toaleta premium warta... sto tysięcy dolarów.

Kreatywna moc niszczenia

Reklama

Skąd tak wysoka kwota? Wszystko przez markowe elementy, z których powstał sedes. Otóż do jego produkcji wykorzystano m.in. 24 torby marki Louis Vuitton. Ich łączna wartość to 15 tysięcy "zielonych".

Cena rynkowa najdroższego z elementów, walizki sygnowanej znaczkiem LV, wynosi 3000 dolarów.

Jedną z najbardziej oryginalnych toalet, jakie wiedzieliśmy, przygotowała na zlecenie kalifornijskiej firmy Tradesy pochodząca z Australii artystka i projektantka Illma Gore.

"Bardzo spodobała mi się idea i możliwość kreatywnego zniszczenia torebek wartych tysiące dolarów w celu stworzenia dzieła sztuki. Nie mogłam odmówić tej propozycji" - relacjonuje zadowolona ze swojej pracy artystka.

Luksus wystawiony na sprzedaż

Illma Gore pracowała w pocie czoła przez trzy miesiące. Efekt tych wysiłków można podziwiać w siedzibie Tradesy w Los Angeles.

Złoty sedes wystawiono na sprzedaż. Cena wywoławcza to sto tysięcy dolarów. Sporo, chociaż nie na takie rzeczy przedstawiciele naszej cywilizacji wydawali fortuny.

Nam do stu tysięcy dolarów brakuje... stu tysięcy dolarów, dlatego możemy się jedynie rozmarzyć, jakby to było, gdybyśmy mogli spędzić kwadrans w toalecie w tak królewskich warunkach...

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje